Usiadłam pewnego dnia, całkiem niedawno, i postawiłam zrobić coś nowego. Tak się złożyło, że pod ręką miałam komputer... Bez pomysłu, bez ambicji:) Takie gadanie sobie a muzom.
Całą zimę przeżyłam z uśmiechem, ale nadchodzi wiosna... Wszystko jest inaczej, niż sobie wyobrażałam, ale przecież nie mogę narzekać, bo życie się uśmiecha... czy ironicznie?
I wciąż nie rozumiem, dlaczego inni ludzie wyciągają rękę po twoją własność... Po cholerę im mój rower? Nie chcę już stracić fragmentu siebie, dlatego nie mogę przywiązywać się do rzeczy...ani ludzi.
Nie lubię za bardzo Comy, ale jestem tak słaba, jak nigdy, a ta piosenka jakoś tak pasuje. link